O książkach

Czy minimaliści potrzebują lagom?

Z wielką przyjemnością przeczytałam książkę Anny Brones Żyj Lagom. Szwedzka sztuka życia w harmonii. . Później w grupie tematycznej dotyczącej minimalizmu wzięłam udział w ciekawej rozmowie na jej temat. Efektem jest temat tej recenzji – „Czy minimaliści potrzebują lagom?”

Ale zacznijmy od innego pytania.

Jak lagom ma się do minimalizmu?

Lagom tłumaczone jest jako w sam raz. Nie za dużo, nie za mało, mniej więcej pośrodku, pomiędzy dwiema skrajnościami. Oczywiście skrajnością jest tu „za mało”, nie zaś minimalizm. Minimalizm zaś jest posiadaniem tak mało, jak to tylko możliwe. Lagom to wg mnie więcej niż minimalizm, ale też daleko mu do konsumpcjonizmu czy też nadmiaru w jakiejkolwiek dziedzinie.

Lagom dobrze odzwierciedla zdanie Szukamy czegoś, co nierzadko trudno nazwać, tego specyficznego poczucia zadowolenia, poczucia, że mamy dokładnie tyle rzeczy i czasu, ile potrzebujemy. Tym poczuciem jest właśnie lagom.

O czym jest książka Żyj Lagom. Szwedzka sztuka życia w harmonii?

Jest podzielona na cztery czytelnie rozdzielone części: lagom w pracy, lagom w domu, lagom dla zdrowia, lagom a środowisko. Daje to szeroki obraz tego, jaki wpływ ma na najważniejsze aspekty naszego życia.

Lagom w pracy.

Ta tematyka nie pojawia się często w książkach o minimalizmie. Lagom w pracy to jakość ponad ilość.

Chcąc znaleźć równowagę, musimy się nauczyć mądrzej podchodzić do zajęć, czyli planować, układać zadania podług ważności, narzucać sobie pewne ograniczenia.

Tak, dobra organizacja i trzymanie się ułożonego planu zdecydowanie pomaga. Jeśli chcecie poczytać o tym więcej, serdecznie polecam Wam Panią Swojego Czasu – nikt tak jak Ola nie tłumaczy jak (i po co!) to robić.

Autorka opisuje tę problematykę szerzej – omawia skutki próbnego skrócenia czasu pracy do sześciu godzin, szwedzką kulturę pracy, podkreśla rolę przerw (przerw, nie zabijaczy czasu) w skutecznym pracowaniu (fika to wdzięczna nazwa, prawda?)

Porównanie amerykańskiej i szwedzkiej kultury pracy też warte jest zaznaczenia. Amerykanin siedzący pod godzinach jest postrzegany jako zaangażowany, Szwed – jako nieudolny, bo skoro musi zostać po godzinach to znaczy, że nie zdołał dobrze wykonać powierzonego zadania. Istotne tu jest wspólne odczuwanie w ten sposób relacji praca-dom. Jest to dużo łatwiejsze, jeśli wspólnota uważa tak, jak my.

Jak pracować efektywniej? Anna Brones omawia kilka rad: ogranicz wielozadaniowość (bo nie działa!), działaj zamiast rozmyślać nad zadaniem, ustal priorytety, współpracuj, bądź wystarczająco dobry, odpoczywaj, wyłącz się (telefon, maile, Fb).

Z drugiej strony – jeśli chcemy zaangażować się w pracę ponad przeciętną, to stawia nam pytanie: Jeżeli tego właśnie – pozycji i wysokich dochodów – pragniemy, to musimy zadać sobie pytanie, czy będziemy w stanie ponieść koszty związane z ich zdobyciem.

I słusznie zauważa autorka – w ogóle rozpatrywanie równowagi pomiędzy życiem a pracą jest luksusem. To, że dysponujemy przestrzenią na zastawianie się nad tym, jak doprowadzić do lepszej harmonii pomiędzy życiem zawodowym a osobistym świadczy, że mamy środki na utrzymanie i nie musimy martwić się o to, czy i skąd dostaniemy następną wypłatę.

To samo tyczy się nie tylko pracy. Jeśli zastanawiamy się, czy potrzebujemy TYLU przedmiotów to oznacza, że nasze podstawowe potrzeby są zapewnione.

Lagom w domu

Szwedzka kultura stawia na powszechność designu – nie jest on niczym elitarnym, a dom jest miejscem, gdzie piękno przenika do codzienności – design spod znaku umiaru i doskonałości

Szwedzkie wzornictwo jest powiązanie ze środowiskiem – wyraża szacunek dla naturalnego światła, dużo tu naturalnych surowców takich, jak szkło czy drewno. Jednocześnie zachowana jest równowaga pomiędzy wyglądem a funkcjonalnością.

Jak to osiągnąć?

Trzeba zacząć od rozpoznania tego, co w domu jest dla nas najważniejsze, bo przestrzeń każdego jest inna. Pożegnanie z przedmiotami – wypełniamy mieszkania po brzegi, co obciąża portfel i środowisko. Trzymamy rzeczy z obowiązku lub poczucia, że kiedyś się przydadzą. Trzeba więc zastanowić się, bez czego możemy się obejść, a potem przystąpić do urządzenia wnętrz pamiętając, że dom ma być użyteczny.

Autorka udziela zwięzłych porad jak urządzić kuchnię zgodnie z ideą lagom (wybieraj prostsze, ale sprawdzone przybory, drewno i naturalne materiały), pokój dzienny (co ma być punktem centralnym? Różne faktury,  kolorowe dodatki) sypialnię (prostota, dywan, oświetlenie). We wszystkich pomieszczeniach istotne jest rozproszone oświetlenie i pamięć o zasadzie jakość zamiast ilość. Przedstawia też związek IKEA i HM i lagom.

Jeśli chcecie popatrzeć na pięknie urządzone skandynawskie wnętrza bardzo polecam Wam wskazany w książce blog Trendenser. Ja nie mogę oderwać się od tych zdjęć!

Na zakończenie tego rozdziału opowiada o rzemiośle i DIY wskazując propozycje takich działań, które nie wymagają od nas dużego zaangażowania, ani szczególnych umiejętności. Girlandy z liści to piękny pomysł na nadchodzącą jesień.

Lagom w domu to też dewiza Pracujcie z tym, co macie. Osiągnięcie równowagi w domu nie polega na pójściu do sklepu i kupieniu wszelkich stosownych akcesoriów.

Fragment dotyczący mody jest dość zwięzły – znajdź styl, pozbywaj się ubrań jak są znoszone, nie niemodne, wybieraj świadomych producentów. Zachęca też do przyjrzenia się temu, co jemy. Szwedzi stawiają na sezonowe, jednodaniowe posiłki, jakość i świeżość, desery! Zamieszczone w książce przepisy są proste, i moim zdaniem idealnie oddają charakter lagom (chrupkie pieczywo i ogórki w koperku, tort naleśnikowy! Ślinka cieknie od samego czytania przepisów, w rzeczywistości jest jeszcze pyszniej!)

Lagom a zdrowie

Lagom w dbaniu o nasze samopoczucie to celebracja zrównoważonego stylu życia, docenianie tego, co mamy, zamiast poświęcanie uwagi temu, czego nie posiadamy. W zachowaniu dobrego zdrowia mają pomóc nam docenianie powszedniości, pozbycie się niechcianych uczuć i relacji, czasowe odłączenie się od email, sms, tv. Zaleca też znalezienie czasu na samotność i codzienną aktywność, oraz małe przyjemności.

Lagom a środowisko

Tu sprawa nie jest skomplikowana – każdy kontakt z naturą jest dobry, łagodzi zmęczenie psychiczne. Wspomóc nas może natura w domu – kwiaty, zioła, gałązki, polne kwiaty w wazonach.

Zrównoważony rozwój

Eksploatując ziemię nie dbamy o środowisko. Wg autorki tu już lagom nie wystarczy, trzeba zdecydowanych działań.  Co możemy zrobić? Ograniczać odpadki – ograniczaj i przetwarza (jedna para jeansów to 8 tysięcy litrów wody i pestycydy), zwracaj uwagę a to, co kupujesz – ubrania, jedzenie. Nie marnuj jedzenia, nie kupuj butelkowanej wody, naprawiaj, kupuj używane, ucz dzieci dobrych nawyków związanych ze środowiskiem. Proste do wprowadzenia w życie zasady.

Żyj Lagom to książka o życiu na wolnych obrotach. Budzi chęć do uproszczenia swojego otoczenia, zapalenia świeczki, postawienia na stole bukietu polnych kwiatów i cieszenia się daną chwilą. Choć nie u wszystkich – we wspomnianej przeze mnie dyskusji pojawiały się różne głosy na jej temat, od jedna z najlepszych książek o minimalizmie do Zatrzymałam się na etapie minimalizmu i to mi chyba wystarczy., kolejna moda na, której ktoś zbija kapitał, odczuwam nadmiar ideologii życiowych. Ja na każdą książkę dotyczącą tego tematu patrzę oddzielnie. Myślę, że do każdego trafia co innego – jednemu spodoba się ascetyczne Dan-sha-ri, innemu podoba się Marie Kondo, a jeszcze komuś właśnie Żyj Lagom.

Wg mnie to bardzo miła w odbiorze książka, która rozbudza chęć wprowadzenia zmian. Polecam ją serdecznie. I idę zbierać kolorowe liście 🙂

 

Photo by Jen P. on Unsplash