Bez kategorii

Circular economy a pozbywanie się niechcianych rzeczy.

Ostatnia ilustracja WWF-u, chętnie udostępniana w tym tygodniu, i akcja zorganizowana przez IKEA z okazji czarnego piątku o przydasiach były moją inspiracją do napisania tego tekstu. Tekstu, którego temat może wydać się nie związany z pozbywaniem się zbędnych rzeczy, a jednak.

Ale po kolei.

Gospodarka o obiegu zamkniętym to koncepcja, wg której i surowce, i produkty, powinny pozostawać w obiegu tak długo, jak to możliwe. Odpady zaś, jako surowce wtórne, powinny być poddawane recyklingowi i po przetworzeniu wykorzystywane ponownie.

Co to ma wspólnego z porządkowaniem swojego otoczenia?

Bo ma, i to dużo.

Chodzi o to, by pozbywać się rzeczy mądrze.

A co to znaczy mądrze?

To znaczy tak, by jak najdłużej służyły innym.

To znaczy tak, by śmietnik był ostatecznością, a nie wyborem spowodowanym brakiem znajomości alternatyw.

Przykład?

Kupujesz kurtkę. Po dwóch sezonach psuje się w niej zamek. Wymiana kosztuje 80 zł, decydujesz się więc na kupno nowej. Błąd – wymiana samego mechanizmu suwaka kosztuje ok 15 zł, i można to w zasadzie zrobić od ręki. Lub inaczej – po trzech sezonach zwyczajnie Ci się nudzi, uznajesz, że jest niemodna, więc chowasz ją do szafy i kupujesz nową. Przez ten czas nie masz gdzie odwiesić nowej, w szafie jest przecież za ciasno. Po roku przenosisz ją do piwnicy, czy tez na pawlacz. Potem w czasie jakichś porządków znajdujesz ją pomiętą i ściśniętą. Myślisz, że w takim stanie już nic z niej nie będzie, i z lekkim zawstydzeniem wyrzucasz do śmieci, lub do kontenera PCK. Nie masz czasu na zajęcie się nią, bo po porządkach zostały Ci całe torby rzeczy.

Inny przykład? Dostajesz w prezencie toster. W zasadzie to nie był na Twojej liście życzeń, ale dostałaś go, więc używasz. Tosty smakują Ci za pierwszym i drugim razem, przy trzecim czujesz, że chwilowo masz dość tostów, więc chowasz go do szafki (szczęściara, jeśli w szafkach masz na niego miejsce!) Stoi w tej szafce całe miesiące. Może czasem wyciągniesz go i skorzystasz. Po dwóch latach jest zakurzony i próba włączenia kończy się wysadzeniem korków i toster ląduje w koszu (oby na elektrośmieciach).

Większość rzeczy, których chcemy się pozbyć, ma gdzieś właściwego odbiorcę. Kogoś, kto potrzebuje tego, co dla Ciebie jest zbędną rzeczą, klamotem. I mam też świadomość, że dla każdego tym klamotem będzie coś innego. Dla jednego bluzka z dziurką, którą ktoś inny po prostu zaszyłby; leciwy koc, który posłużyłby w schronisku, lub zabawka, która znudziła się dziecku.

Ano właśnie, zabawka.

Znalazłam tego konia na śmietniku. Stał razem z całą torbą innych zabawek w torbie w altanie śmietnikowej. Cała ta torba, dokładnie przejrzana, umyta i sprawdzona, trafiła już w ręce innych dzieci. Owszem, zajęło mi to czas. 20 minut. Dla jednego dużo, dla kogoś innego – już nie.

 

I ja w tym właśnie upatruję nasz wkład w gospodarkę zamkniętego obiegu. Mam coś, co MI nie jest potrzebne, więc przekazuję to dalej. Nie chowam do szuflady ani nie wyrzucam na śmietnik.

Pisałam Wam już kiedyś – jesteś odpowiedzialna za to, co kupiłaś.

Dlatego proszę:

1) kupujcie świadomie. Dwa razy zastanówcie się, czy na pewno tego potrzebujecie. I chociaż raz spróbujcie pomyśleć nad tym, co z tym zrobicie w przyszłości.

Ale też – żeby móc coś kiedyś oddać lub sprzedać

2) szanujcie to, co macie. I nie mam tu absolutnie na myśli chomikowania „na specjalną okazję”, ale używanie i pielęgnacja zgodnie z przeznaczeniem i wytycznymi producenta.

Tu znajdziecie kompleksowy poradnik Joanny Glogazy dotyczący tego, jak dbać o ubrania.

Naprawiajcie to, co macie. Oddawajcie buty do szewca, naprawiajcie sprzęty, i zużywajcie to, co macie, do końca.

3) reklamuj złej jakości ubrania

Reklamuj w sklepie to, co jest ewidentnie złej jakości. Zdarza się niestety tak, że pomimo dbania o jakieś ubranie niszczy się ono w zawrotnym tempie – reklamuj to! Szwy nie mogą przekręcać się o 45 stopni po dwóch praniach. Podeszwa w butach nie może pękać po miesiącu. To nic, że za t-shirt zapłaciłaś 20 zł. Nie traktuj go jako strój „po domu”, tylko zareklamuj. Być może jestem naiwna, ale sklepy oferują nam taką jakość, na jaką się godzimy.

4) puszczaj w obieg to, czego nie używasz. Sprzedawaj, oddawaj, pożyczaj. Nie chowaj do piwnicy nie używanych przedmiotów. To nie ma sensu. Istotą rzeczy jest to, żeby były używane.

5) bądź szczera. Jeśli coś sprzedajesz, realnie opisuj stan przedmiotu. Nikt nie lubi kupować rzeczy opisywanej jako „idealna” z widocznymi zmechaceniami. Jeśli tak jest – jasno to opisz, lub usuń te drobne wady.

6) poświęć kilka minut i znajdź kogoś, kogo Twoje zbędne rzeczy ucieszą. Dziś, korzystając z Facebooka, możemy w kilka chwil znaleźć np. bazarki charytatywne, na które możemy przekazać nasze rzeczy. Albo grupy, na których można oddawać to, czego już nie używamy. Przyznaję, że mnie samą czasem zadziwia to, jakie rzeczy przydają się innym i jakie cuda z tego robią!

Chodzi mi w związku z tym po głowie pomysł na założenie grupy, na której możliwa byłaby wymiana pomysłów na to, gdzie oddawać rzeczy – miejsca, fundacje, sklepy charytatywne. Nie tylko w Warszawie. Jak tylko ruszy, dam Wam znać 🙂

I mam nadzieję, że słowa prof. Bolesława Roka Zmieniają się oczekiwania społeczne i zmienia się sposób dostarczania produktów. Ludzie nie chcą posiadać, z konsumentów stają się użytkownikami przytoczone w tym tekście dotyczącym gospodarki obiegu zamkniętego staną się powszechną praktyką.

Nasz wkład w gospodarkę o obiegu zamkniętym

Zdaję sobie sprawę z tego, że odpady komunalne stanowią 8% całkowitej masy odpadów wytwarzanych w Europie. (źródło – GOSPODARKA O OBIEGU ZAMKNIĘTYM: NOWY PLAN DLA EUROPY, Raport Specjalny 2018)

Ale jeśli największy wpływ mamy właśnie na to 8 procent, to powinniśmy o to zadbać. Starać się być zerowaste, dbać o obieg przedmiotów, które nas otaczają. I jednocześnie z pracami Komisji Europejskiej, która  przyjęła nowy ambitny pakiet dotyczący gospodarki o obiegu zamkniętym. Ma on pomóc europejskim przedsiębiorstwom i konsumentom w przejściu na silniejszą gospodarkę o obiegu zamkniętym, w której zasoby są zużywane w sposób bardziej zrównoważony (źródło) my zadbamy o to, co nas otacza.

Gospodarka o obiegu zamkniętym to temat, o którym mam nadzieję będziemy mówić coraz więcej i coraz częściej.

I że pomysły takie, jak centrum handlowe sprzedające tylko produkty z drugiej ręki będą coraz mniej dziwić.

Sami zobaczcie na zdjęciach, jak zachęcająco to wygląda!

 

Ilustracja WWF ma pokazać, że kupno rzeczy może być ostatecznością. Moja ma pokazać drogę odwrotną – jak się ich pozbywać tak, by śmietnik był ostatecznością. Namawiam – przejrzyjcie swoje szafy, szuflady, pawlacze i piwnice, i uwolnijcie to, co w nich czeka na użycie!

Gosia

 

PS Kto chce konia?